11 listopada 1918 roku zakończyła się I wojna światowa. Już przed jej zakończeniem odradzało się państwo polskie. Nieznane były jednak granice jakie, po ponad wiekowej niewoli, uzyska Rzeczpospolita. O każdy kawałek ziemi trzeba było walczyć. Walkę tę toczono na dwóch frontach: w okopach i w salonach dyplomatycznych, podczas konferencji pokojowej w Paryżu.

Kaszubi wysłali swoich przedstawicieli do Wersalu, a jednocześnie wzorem Wielkopolan i Ślązaków, szykowali się do zbrojnego powstania. Niemcy zdawali sobie z tego sprawę i również szykowali się do walki. W Gdańsku gromadzono oddziały Grenschutzu i zapasy sprzętu wojennego. W Luzinie także trwały przygotowania do insurekcji. Jednym z konspiratorów był Jan Jankowski. Po wielu latach, tak wspominał te gorące chwile.

Na ten czas mieliśmy zrobić powstanie, żeby odciąć Pomorze od Niemiec. Wszystko było przygotowane. Cały plan powstania mieścił się tu, u mnie w tym pokoju. Łączność pocztowa, telegraficzna i telefoniczna miała być przerwana na całym Wybrzeżu. Przygotowaliśmy specjalne grupy kurierów na rowerach, które czekały tylko na sygnał, broń, pieniądze, plany obsadzenia poszczególnych obiektów[1]. Wszystko było gotowe do walki.

W tej napiętej atmosferze, między kombatantami z niemieckich organizacji (Kriegsverein), a Kaszubami, dochodziło w Luzinie do licznych konfliktów w 1919 roku[2]. Jeszcze przed założeniem Stowarzyszenia, Kaszubi z Luzina wykradli niemieckim kombatantom ich sztandar znajdujący się w majątku w Barłominie i sami po zaadoptowaniu go na własne potrzeby, zaczęli go używać[3]. Podczas zabaw ludowych dochodziło do bitew na sztachety i noże. Awantury te miały podłoże polityczne.

Po zmianie planów powrotu do Polski armii generała Hallera, która pierwotnie miała zostać przetransportowana drogą morską do Gdańska, ostatecznie przesunięto termin jej powrotu i miała ona wrócić drogą kolejową. Zdecydowano wówczas o rezygnacji z planów powstańczych na Kaszubach. Konspiratorzy przedostawali się przez istniejącą jeszcze granicę, by nie znaleźć się w niemieckim więzieniu (żołnierze Pomorskiej Organizacji Wojskowej mieli status dywersantów pozafrontowych i nie dotyczyły ich postanowienia konwencji międzynarodowych, chroniących prawa jeńców wojennych) i wstępowali do Wojska Polskiego. Tak postąpiło ponad 800-set niedoszłych powstańców, wśród nich byli także mieszkańcy gminy Luzino. Ci którzy pozostali tworzyli Straż Ludową.

28 czerwca 1919 roku podpisano traktat wersalski. Jego postanowienia określały nowy porządek w Europie i na świecie. Kaszuby w znacznej części miały wejść w skład Polski. Powiat wejherowski został powiatem granicznym. Nie była to granica pokoju, lecz używając języka propagandy niemieckiej „płonąca granica” (Die brennende  Grenze). Nieustannie występowało tu zagrożenie wybuchu konfliktu zbrojnego. Niemcy gotowi byli do walki o utrzymanie Pomorza, dawniejszych Prus Zachodnich, w swoich rękach.          

Zapisy w traktacie pokojowym z Niemcami nie były precyzyjne i ostateczne. Los części mieszkańców terenów przygranicznych zależał nie od zawartych tam artykułów, lecz ich późniejszej interpretacji. Padało tam wiele określeń typu: „mniej więcej o 15 kilometrów”, „linia, która będzie wyznaczona na miejscu”, „na wschód od Pszczewa”, itd. Mapy załączone do traktatu wersalskiego były mało dokładne[4].  W związku z tym ostateczne szczegółowe wyznaczenie granicy w terenie uzależnione było od postawy mieszkańców poszczególnych wsi. Zarówno Polacy jak i Niemcy mobilizowali swoich zwolenników i prowadzili intensywną agitację wśród Kaszubów. Antoni Abraham odwiedzał poszczególne wsie, w tym Luzino, i przekonywał Kaszubów do Polski. Międzynarodowa Komisja Graniczna urzędowała w Gdańsku, a na swym wyjazdowym posiedzeniu w Lęborku i Bożympolu wyznaczyła linię graniczną między Zamostnym i Tępczem. Polskie interesy reprezentowali tam mieszkańcy Luzina Paweł Żelewski[5] i Teofil Sychowski (był on sołtysem w okresie I wojny światowej i w imieniu mieszkańców witał żołnierzy „błękitnej armii” wkraczających do Luzina 9 lutego 1920r.).

Po ostatecznym ustaleniu linii granicznej, która znajdowała się w odległości 4 kilometrów od centrum Luzina, napięcie między Polską i Niemcami wcale się nie zmniejszyło. Ataku Niemców, szczególnie można było się obawiać podczas wojny polsko-bolszewickiej, gdy wrogie wojska zagrażały bezpośrednio Warszawie i niepodległości Polski. W tych okolicznościach liczyła się każda para rąk zdolna do noszenia karabinu i chętna do obrony Ojczyzny. Z tych też względów tworzono organizacje paramilitarne mające być realnym wsparciem dla regularnego Wojska Polskiego.

Towarzystwo Powstańców i Wojaków im. Tadeusza Kościuszki powstało w Luzinie 25 listopada 1923 roku. Tworzyli je: Wojacy – czyli kombatanci armii zaborczych biorący udział w I  wojnie światowej i Powstańcy – czyli żołnierze formacji polskich walczący o niepodległość w latach 1918-1919. Stowarzyszenie to ściśle związane było z endecją, którą wspierał kler katolicki. Takie stowarzyszenia powstawały przy parafiach katolickich na całym Pomorzu i w Wielkopolsce. Liderami tych organizacji byli: ksiądz podpułkownik Józef Wrycza i generał Józef Haller – obaj zadeklarowani endecy.

Inicjatorami powołania tego Towarzystwa w Luzinie byli: Józef Wojewski – kowal z Luzina, Bernard Gniot – właściciel ziemski z Sychowa, pochodzący z Wielkopolski i baron Edmund Unruh administrator domeny państwowej w Wyszecinie i właściciel majątku w Tępczu, pochodzący również z Wielkopolski (z tej rodziny wywodził się także admirał Józef Unrug). Wszyscy trzej brali czynny udział w powstaniu wielkopolskim. Do inicjatorów powstania Towarzystwa należał także Paweł Miotk[6] – przedsiębiorca z Luzina, działacz społeczny pełniący funkcję zastępcy wójta, posiadający pruski stopień porucznika[7] oraz Teofil Wojewski[8] i jego brat Józef[9]. Pierwszym prezesem został Jan Jankowski oficer marynarki handlowej właściciel zajazdu w Luzinie[10]. Po nim przejął tą funkcję Paweł Miotk[11]. Strażnica Bałtycka będąca organem prasowym Towarzystwa w 1925 roku donosiła, że prezesem w Luzinie był Mursch, a sekretarzem Antkowiak[12].   Paweł Żelewski wchodził w skład jego zarządu (w latach 1925/26), był jego wiceprezesem (1929r.). Siłą Towarzystwa był aktywny w nim udział elity luzińskiej, oprócz wymienionych należy tu jeszcze wspomnieć o Stefanie Lewińskim[13] nauczycielu z Luzina, a później kierowniku szkoły w Robakowie (poległ w obronie Gdyni 8 września 1939r.)[14] oraz kierowniku szkoły w Strzebielinie Zygmuncie Kosiorzu, który został prezesem Towarzystwa 8 marca 1928 roku[15]. Ostatnim który pełnił tą funkcję był Jan Kwiatkowski, niestety o nim nie mamy żadnej wiadomości.

W momencie założenia tego Towarzystwa, a było to jedno z pierwszych na całych Kaszubach, wchodziło w jego skład 56 członków z Luzina i okolic i do końca swego funkcjonowania (1933r.) ilość członków stale wzrastała. Działało on bardzo prężnie, posiadało swój oddział młodzieżowy i zespół piłki nożnej. Jako organizacja paramilitarna organizował konkursy strzeleckie i szkoliła swych członków w tym zakresie. Organizowała: obchody rocznic państwowych (3 maja i 11 listopada), odczyty, wieczornice, przedstawienia teatralne i zabawy taneczne. Świadectwem jego aktywności są liczne artykuły i notatki zamieszczane w prasie pomorskiej, a szczególnie w pelplińskim Pielgrzymie.

Dla uczczenia dziesięciolecia niepodległości Polski i pięciolecia istnienia Towarzystwa, jego członkowie ufundowali w Luzinie pomnik Wolności. Był on hołdem dla wszystkich mieszkańców, którzy zginęli podczas I wojny światowej. Działkę pod jego budowę ofiarował Teofil Sychowski, a projekt wykonał Antoni Pielowski[16], on też prawdopodobnie był jego wykonawcą[17]. Określanie tego obelisku mianem pomnika Wolności wzięło się stąd, że nawiązując do starej, rycerskiej tradycji, każdy ród oprócz herbu posiadał własne motto – zawołanie. Powstańcy i Wojacy mieli je także, było nim hasło WOLNOŚĆ, stąd pomnik Wolności. Umieszczono go w centralnym punkcie wsi, na tak zwanym rynku, w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła parafialnego. Uroczystość jego odsłonięcia miała miejsce 6 stycznia 1929 roku w święto trzech króli[18]. Od tego czasu wszystkie uroczystości państwowe i patriotyczne organizowano przy tym obelisku, a przemówienia wygłaszali przed nim najczęściej Paweł Miotk (był on znakomitym mówcą) i Paweł Żelewski.

O zaangażowaniu tego ostatniego w sprawy Towarzystwa, świadczy jego ofiarność na rzecz tej organizacji:

„Na zebraniu zarządu dnia 16 marca 1929 roku ofiarował tamtejszemu towarzystwu jeden karabin. Ofiarodawcy przysługuje uznanie i niechaj będzie dobrym przykładem dla drugich”[19].

Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych rządy sanacyjne podjęły intensywne starania o podporządkowanie sobie Towarzystw Powstańców i Wojaków. Do Grudziądza zwołano walny zjazd tej organizacji, na dzień 22 marca 1931r. i podczas niego uchwalony został nowy statut, który faktyczną władzę nad Towarzystwami przekazał Związkowi Strzeleckiemu, ściśle związanemu z obozem sanacji. Na reakcję endecji nie trzeba było długo czekać. Z inicjatywy posła endeckiego, pochodzącego z Wiela księdza proboszcza parafii w Sierakowicach Bernarda Łosińskiego, doszło do secesji. Poszczególne oddziały Towarzystw odrzucały „statut grudziądzki”. Na  czele secesjonistów stanął przyjaciel Łosińskiego, również ksiądz cieszący się dużą popularnością wśród Kaszubów, proboszcz parafii w Wielu ppłk Józef Wrycza. Większość oddziałów Towarzystwa opowiedziała się po stronie secesjonistów, bo aż 240 z 12 000 członków. Tylko 30 oddziałów przyjęło nowy statut[20].

Także luziński oddział Towarzystwa stanął po stronie księdza podpułkownika. Z jego inicjatywy zorganizowano w Luzinie 23 lipca 1933 roku obchody 10-lecia jego istnienia w okręgu pomorskim. Pelpliński Pielgrzym wspierał działania Wryczy, relacjonował jego spotkania i bezpardonowo atakował zwolenników „statutu grudziądzkiego”, w tym hrabiego Macieja Mielżyńskiego z Brudzewa w Wielkopolsce, malarza, kombatanta I wojny światowej, dowódcę wojsk pierwszego powstania śląskiego[21]. O uroczystościach w Luzinie obszernie donosił pod znamiennym tytułem: „Kaszubi pod sztandarami Towarzystwa Powstańców i Wojaków”. Czytamy tam:

„Po nabożeństwie odprawionem przez ks. Koziorzemskiego i kazaniu wygłoszonym przez proboszcza Gończa zebrali się Powstańcy i Wojacy w szeregu do pochodu. W pochodzie brało udział 13 sztandarów, w tem dwa sztandary SMP. Pod sztandarami wystąpiły Towarzystwa Powstańców i Wojaków, prócz Luzina z następujących miejscowości; Szemud, Reda, Oksywie, Orłowo, Góra, Gościcino, Pierwoszyno, Sierakowice, Linja, Mechowo, Gowidlino oraz SMP z Luzina i Malwina”. I dalej „Podczas defilady przed pomnikiem stanęli: ks. ppłk Wrycza, sekretarz obwodu p. Mazurowski, poseł i redaktor Matłosz, ks. proboszcz Gończ, ks. Kalisz – proboszcz Stężycy, ks. wikary Koziorzemski, prezes placówki Kwiatkowski i komendant Konkol”. Po defiladzie przemawiał ksiądz ppłk Józef Wrycza oraz ostatni luziński prezes tego stowarzyszenia Jan Kwiatkowski, następnie uczestnicy uroczystości złożyli przysięgę na sztandary oraz wiwatowali i oddali salwę honorową na cześć ks. ppłk Wryczy. Za ofiarną pracę na rzecz Towarzystwa wyróżniono dyplomami następujące osoby: Pawła Żelewskiego, Leona i Antoniego Bystram oraz Józefa Pielowskiego. Cały opis kończy się słowami: „Ta ogólna część uroczystości wywarła na zebranych jak najlepsze wrażenie. Miejscowe Towarzystwo Powstańców i Wojaków przez urządzenie tej uroczystości oddało dużą przysługę sprawie narodowej w miejscowości tuż nad granicą z Niemcami”[22].

Po części oficjalnej tej uroczystości jej uczestnicy udali się do sali Pawła Miotka, gdzie odbyła się zabawa.

Władze sanacyjne odmawiały rejestracji stowarzyszeń podporządkowanych ks. ppłk Wryczy ze względów politycznych, lecz pretekstem były sprawy formalne. Państwo wstrzymało wszelkie dotacje dla tych organizacji, a ich członkowie stracili przywileje z jakich dotychczas korzystali. Sanacja wspierała organizację Strzelca, tę w Luzinie prowadził leśniczy Józef Wilczek. Organizacja ta nigdy się dostatecznie w Luzinie nie rozwinęła i w zasadzie nie była lubiana. Choć rząd i władze nie żałowały dotacji pieniężnych na jej rozwój[23]. Wobec tych faktów Towarzystwo miejscowe działało z coraz mniejszą aktywnością, przyczyniła się do tego także śmierć Pawła Miotka, który 11 listopada 1933 roku przed pomnikiem Wolności doznał zawału serca. Ostatecznie Towarzystwo Powstańców i Wojaków zostało decyzją władz państwowych rozwiązane 31 grudnia 1933r. Niektóre jego oddziały działały nielegalnie do wybuchu II wojny światowej, nic nie wskazuje na to aby tak było w Luzinie.

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej większość działaczy Towarzystwa znalazła się na czarnej liście gestapo (Sonderfahndungsbuch Polen), jako ci którzy zaraz po wkroczeniu wojsk hitlerowskich mieli zostać zamordowani. Gdy Niemcy hitlerowskie 1 września 1939 roku napadły na Polskę, to w pierwszym szeregu obrońców Ojczyzny stanęli Powstańcy i Wojacy. Wielu z nich zginęło w kampanii wrześniowej. Liczniejsi ponieśli śmierć w Lasach Piaśnicy i Szpręgawska. Symbol patriotyzmu Powstańców i Wojaków, jakim był pomnik Wolności w Luzinie, został w pierwszych dniach września 1939 roku wysadzony w powietrze przez saperów z Wehrmachtu.

 

 

 

 

 

 

 

Opracował Andrzej Janusz

Bibliografia:
A.P.G. oddział w Gdyni, Zespół Starostwa Morskiego w Wejherowie, sygn. 212/76 – Towarzystwo Wojaków i Powstańców.
S. Fikus, Historia wsi Luzino i okolic w latach 1871-1985, Gdańsk 1992.
G.Fopke, E. Pryczkowski, Z Bãdargòwa do Lëzëna Paweł Miotk dzejôrz, lëterat i wójt, Banino 2020.
G. Fopka, Kùlawi Miotk kaszëbsczi tribùn z Różnégo Dãbu, w: Pomerania, nr 3(562), marzec 2022.
A. Janusz, Strzebielino 1316-1945 Historia kaszubskiego zaścianka rycerskiego, Gdynia 2016
A. Janusz, Żelewscy w cieniu von dem Bacha, Kraków 2019.
Z. Klotzke, Bedeker Luzino, Luzino 2004.
Z. Klotzke, Ziemia Luzińska Leksykon, Wejherowo 2009.
Bibliografia:

 

[1]. T. Żochowski, Powstańcy i Wojacy, w: Zielony Sztandar, 1 grudnia 1968, R. XX (XXXV), nr 16.

[2]. S. Fikus, Historia wsi Luzino i okolic w latach 1871-1985, Gdańsk 1992, str. 104.

[3]. Tamże, str. 105.

[4]. W. Skóra, Granica polsko-niemiecka w powiecie lęborskim 1920 roku w świetle raportu ekspozytury polskiego kontrwywiadu w Wejherowie, w: Biuletyn Historyczny (Lębork) 2019, nr 40, str. 56-75.

[5]. Paweł Żelewski (09.04.1872-15.04.1942) pochodziła ze znanego na ziemi mirachowskiej rodu Żelewskich. Jego rodzice posiadali majątek w Świecinie. Paweł otrzymał staranne wykształcenie, po ukończeniu szkoły powszechnej dalszą naukę pobierał w Collegium Marianum w Pelplinie. Następnie zdobył kwalifikacje rolnicze praktykując w folwarku Chmielniec/Bożepole. Po ich uzyskaniu został dzierżawcą resztówki po folwarku w Luzinie , około 1897 roku nabył ten majątek. W następnym roku ożenił się z Anną pochodzącą z zamożnej rodziny Malotków. Brał udział w I wojnie światowej. Po jej zakończeniu był członkiem konspiracji-Organizacji Wojskowej Pomorza. Po przyłączeniu Kaszub do Polski przez cały okres międzywojenny był wójtem gminy Luzino. Był animatorem życia społeczno-politycznego wsi. Szczególnie zaangażowany był w działalność OSP i Towarzystwa Powstańców i Wojaków. Na początku II wojny światowej szczęśliwie uniknął aresztowania, został pozbawiony swego majątku i mieszkał w komórce swego dworku. Odmówił podpisania Niemieckiej Listy Narodowej (DVL). Trzy dni po śmierci swojej żony zmarł także Paweł. Więcej zobacz: A. Janusz, Żelewscy w cieniu von dem Bacha, Kraków 2019, str. 125-147.

[6]. Paweł Michał Miotk urodził się 25 września 1887 roku w Różnym Dębie koło Będargowa. Jego ojciec był uczestnikiem powstania styczniowego i wojny prusko – francuskiej 1870-1871 roku, podczas której stracił nogę. Otrzymał za to wysokie odszkodowanie i dożywotnią rentę, co zapewniło mu dostatnie i niezależne życie. Paweł po ukończeniu szkoły elementarnej odbył służbę wojskową w latach 1908-1909. Jako niemiecki oficer walczył w Chinach, gdzie był dwukrotnie ranny. W 1918 roku ożenił się z Anastazją zd. Formela. W 1920 roku przeniósł się do Luzina, gdzie z powodzeniem łączył działalność gospodarczą jako przedsiębiorca z działalnością społeczną. Odkupił tam karczmę, zajazd wraz z salą bilardową i widowiskową od Lenskyego. To miejsce, za  jego sprawą, stało się swoistym centrum kultury w Luzinie. Uruchomił komunikację autobusową Luzino-Strzepcz i Luzino-Łebno, wybudował stację benzynową. Działał w wielu organizacjach społecznych. Był doskonałym mówcą i poetą tworzącym po kaszubsku. Nazwano go „facecjonistą kaszubskim” i „kaszubskim gawędziarzem”. W 1933 roku był starostą dożynek prezydenckich w Spale. Zmarł na atak serca 11 listopada 1933 roku przy pomniku Wolności w Luzinie. Więcej zobacz: Z. Klotzke, Bedeker Luzino, Luzino 2004, str. 140-141, Fopke Gracjan, Pryczkowski Eugeniusz, Z Bãdargòwa do Lëzëna Paweł Miotk dzejôrz, lëterat i wójt, Banino 2020 oraz Gracjan Fopka, Kùlawi Miotk kaszëbsczi tribùn z Różnégo Dãbu, w: Pomerania, nr 3(562), marzec 2022.

[7]. A.P.G. oddział w Gdyni, Zespół Starostwa Morskiego w Wejherowie, sygn. 212/76 – Towarzystwo Wojaków i Powstańców.

[8]. Teofil Wojewski (1884-1939) syn Józefa, był oficerem niemieckim, a później polskim. W okresie miedzywojennym był jednym z najaktywniejszych społeczników w Luzinie. Był komendantem OSP, założycielem KSM i Towarzystwa Powstańców i Wojaków. Został aresztowany przez gestapo 8 listopada 1939 roku pod Kartuzami. Miejsce jego rozstrzelania przez Niemców nie zostało ostatecznie ustalone, stało się to w Lesie Szpręgawskim lub w Piaśnicy. Zobacz: Z. Klotzke, Ziemia Luzińska Leksykon, Wejherowo 2009, str. 466.

[9]. Józef Wojewski (1900-1995) był kowalem, właścicielem kuźni w Luzinie. Po II wojnie światowej był nauczycielem zawodu. Działał w luzińskiej OSP i Towarzystwie Powstańców i Wojaków. Przyczynił się do założenia biblioteki Czytelni Ludowych w Luzinie. Zobacz: Z. Klotzke, Ziemia Luzińska, op. cit. str. 466. 

[10]. Jan Jankowski (28.04.1889-26.07.1975) od najmłodszych lat był zaangażowany w działalność patriotyczną. Za przynależność swego ojca do Polskiego Towarzystwa Ludowego został wydalony z wejherowskiego gimnazjum. W 1910 roku został powołany do odbycia służby wojskowej. Odbył ją w niemieckiej marynarce wojennej. Podczas jej trwania uzyskał kwalifikacje radiotelegrafisty. Wkrótce po powrocie do domu, ponownie został zmobilizowany, gdyż wybuchła I wojna światowa. Przez cały jej okres wchodził w skład załogi krążownika Thetis. Marynarze niemieccy należeli do tych, którzy wywołali rewolucję w Niemczech i ją prowadzili. Tak było także w Pucku i Gdańsku, gdzie znalazł się Jan. Podczas zebrania żołnierzy Polaków w Oliwie w hotelu Keiserhof, został wybrany do Rady Żołnierzy Polaków. Został wówczas jej mężem zaufania i pełnomocnikiem na obszar Kaszub położonych na południe od linii Gdańsk-Szczecin. Organizował wiece we wsiach parafialnych, gdzie tworzono konspiracyjne Związki Wojackie podporządkowane Naczelnej Radzie Ludowej. Zakupił w Luzinie zajazd i karczmę, gdzie umieszczono także bibliotekę Czytelni Ludowych. Miejsce to stało się ośrodkiem życia narodowego polskiego. W okresie międzywojennym był marynarzem polskiej floty handlowej. W czasie drugiej wojny światowej był radiooficerem na m/s Pułaski. Po jego zatopieniu, pełnił tą funkcję na m/s Batorym. Kilka lat po wojnie wrócił do Luzina, gdzie zmarł i spoczywa na tamtejszym cmentarzu. Więcej zobacz: T. Żochowski, Powstańcy, op. cit. oraz Z. Klotzke, Ziemia Luzińska, op. cit. str. 130.

[11]. F. Sikora, Z dziejów Towarzystwa Powstańców i Wojaków imienia Tadeusza Kościuszki w Luzinie 1923-1939, Luzino 2010, str. 21.

[12]. Strażnica Bałtycka, 1925, R. 2, nr 7.

Franciszek Antkowiak (23.05.1892-17.03.1982) urodził się w Kraśnicach, powiat Śmigiel w Wielkopolsce. Po ukończeniu szkoły powszechnej w Kraśnicach uczęszczał do zasadniczej szkoły rolniczej. Po jej ukończeniu pracował w gospodarstwie, którego właścicielem był Polak. Od 1913 roku odbywał służbę wojskową w wojsku pruskim. W I wojnie światowej walczył pod Verdun, gdzie został ranny. Po zakończeniu wojny zgłosił się w Poznaniu do Dyrekcji Urzędu Celnego i zadeklarował chęć podjęcia pracy jako celnik. Po przeszkoleniu został skierowany do pracy na placówkę graniczną w Strzebielinie, gdzie wkrótce został kierownikiem Urzędu Celnego. Pracował tam aż do wybuchu II wojny światowej. Ożenił się w 1921 roku z Leokadią zd. Pielowską. We wrześniu 1939 roku był jednym z obrońców Westerplatte. Po dostaniu się do niewoli trafił do Victoria Schule, a następnie do KL Stuthoff, skąd szczęśliwie został uwolniony. Trafił na roboty do Niemiec. Po wojnie wrócił do Luzina, zmarł w Wejherowie. Na podstawie: J. Piekarski, Spisane według rękopisu sporządzonego przez Petronelę Jadwigę Piekarską z domu Antkowiak w okresie luty 2010 (Jelenia Góra)-wrzesień 2010r. (Lębork), maszynopis w posiadaniu autora.

[13]. Stefan Lewiński (1898-1939) urodził się w Sopocie. W 1920 roku ukończył Seminarium Nauczycielskie w Toruniu. Pracę w zawodzie rozpoczął w luzińskiej szkole. Następnie skierowany został na stanowisko kierownika szkoły w Robakowie. Był radnym gminy Luzino i aktywnie działał w różnych organizacjach. Jako jeden z nielicznych członków Towarzystwa Powstańców i Wojaków, po jego rozwiązaniu, zaangażował się w pracę Związku Strzeleckiego (popieranego przez władze sanacyjne). Był podporucznikiem rezerwy. Po wybuchu II wojny światowej zgłosił się do Baonu Morskiego. Otrzymał stopień kapitana i został przydzielony do 1 Morskiego Pułku Strzelców. Był tam zastępcą dowódcy plutonu saperów. Poległ 8 września 1939 roku w walcząc w obronie Gdyni. Zobacz: Z. Klotzke, Ziemia Luzińska, op. cit. str. 218.

[14]. G. Labuda, O jednej nietypowej szkole na Kaszubach, w: Zapiski kaszubskie, pomorskie i morskie, Gdańsk 2000, str. 400.

[15]. A. Janusz, Strzebielino 1316-1945 Historia kaszubskiego zaścianka rycerskiego, Gdynia 2016. str. 61.

[16]. F. Sikora, Z dziejów, op. cit. str. 22.

[17]. Można śmiało taką tezę postawić, gdyż był on właścicielem przedsiębiorstwa budowlanego i angażował się w życie społeczno-polityczne Luzina. Większość obiektów użyteczności publicznej w Luzinie, wybudowanych na przełomie XIX/XX wieku, zostało wzniesionych przez tego przedsiębiorcę budowlanego.

[18]. W książce Zbigniewa Klotzki „330 lat szkoły w Luzinie” na stronach 23-24 znajduje się opis tej uroczystości zanotowany przez profesora Gerarda Labudę, obszerna informacja znajduje się także w książce Feliksa Loszka Sikory „Z dziejów Towarzystwa Powstańców i Wojaków w Luzinie 1923-1939”, Luzino 2010.

[19]. Strażnica Bałtycka, 1929, R. 6, nr 6-7.

[20]. K. Korda, ks. ppłk Józef Wrycza, Gdańsk 2016, str. 190-193.

[21]. Pielgrzym, R. 63(1931), nr 59.

[22]. Pielgrzym, 1933, R. 65, nr 89.

[23]. S. Fikus, Historia wsi, op. cit. str. 132.